Ku chwale ludzi pracy i klasy robotniczej maszerowało się w zgodnej manifestacji. Kto nie chciał brać udziału tego spotykała kara w postaci np. utraty pracy. Tak właśnie mój znajomy został zwolniony bo dyrektor się dowiedział, że ten odmówił pójścia w pochodzie.
09.05.2009, 15:47 Cytuj | Zgłoś do moderacji

Andrzej Słykwyślij wiadomość
Tadek Dwyślij wiadomość
Produkty spożywczePowspominaj smaki z młodych lat
BajkiMyszka Miki, Kot Filemon, Miś..
MuzykaOgólnie o muzyce z tamtych lat
Programy telewizyjneDziennik telewizyjny, Koło..
SeksmisjaDołącz do grupy fanów jednej z..PRL
| opis grupy: | Dla przeciwników i miłośników okresu słusznie minionego |
| założyciel grupy: | Hieronim Lasota |
| kategoria grupy: | Wydarzenia |
| liczba członków: | 36 |
Wprawdzie pamiętam pochody pierwszomajowe jak przez mgłę, ale w pamięci utkwiło mi, że w mojej miejscowości podczas pochodu jeździły takie zdalnie sterowane samochody. Ależ to był hit. Ogólnie to w pamięci mam same pozytywne obrazy z pochodu, ale jak to dziecko:-) Słońce, ludzie, czasem wata cukrowa itd.:-) Teraz oczywiście inaczej to widzę.
09.05.2009, 15:55 Cytuj | Zgłoś do moderacjiW PRL-u obchodzono uroczyście 1 Maja, piękna wiosenna pogoda zachęcała do wyjścia z domów, czas szkolny pozwalał na pełną kontrolę dzieci i młodzieży, a to właśnie młodzież była trzonem wszystkich manifestacji. Koniecznie trzeba było wywieszać flagę państwową, ulice patrolowali milicjanci którzy prośbą zmuszali spóźniających się do wywieszenia flagi, a następnie pilnowali, żeby przed 3 maja(nie uznawanym Świętem Konstytucji) wszystkie flagi zniknęły. W witrynach sklepów koniecznie wisiały portrety Bieruta świątecznie przyozdobione wstążkami(czerwonymi albo białymi). Atrakcją spędu bywały ciężarowe samochody zamienione w sklepy i wypełnione na tę okazję towarami, które na co dzień mogły się tylko przyśnić się zwykłemu obywatelowi. Można było kupić kiełbasę zwyczajną, czekoladowe wyroby Wedla, bywały nawet parówki i cytryny! Nauczyciele odnotowywali na listach obecność i starali się zbierać młodzież w zwarte grupy, ukrywaliśmy się gdzieś z tyłu, w cienu, siadając na trawie. Musieliśmy też maszerować ulicami miast w upale z chorągiewkami i kwiatami z bibuły i do tego te komunistyczne piosenki..
20.05.2009, 09:41 Cytuj | Zgłoś do moderacjiA ja tam lubiłam pochody pierwszomajowe,dobrze że tu się mogę przyznać. Na dodatek byłam w poczcie sztandarowym z mojej szkoły więc byłam ktoś.
Atmosfera super, potem zawsze były zawody między zakładami pracy, wszyscy zadowoleni.

