Pamiętacie, jak się grało w kapsle? Takie od butelek - mój kuzyn wsadzał do środka plastelinę, przyklejał flagę jakiegoś kraju i potem grał z kolegami - "pstrykając", kto dalej.
teraz dzieciaki już się tak nie bawią...

Artur Kancerwyślij wiadomość
Tadek Dwyślij wiadomość
Asia Xwyślij wiadomość
Produkty spożywczePowspominaj smaki z młodych lat
BajkiMyszka Miki, Kot Filemon, Miś..
MuzykaOgólnie o muzyce z tamtych lat
Programy telewizyjneDziennik telewizyjny, Koło..
SeksmisjaDołącz do grupy fanów jednej z..Gry i zabawy
| opis grupy: | Monopol, gra w klasy, warcaby i wiele innych. Jakie gry pamiętasz z młodych lat? |
| założyciel grupy: | Jagoda Tomczak |
| kategoria grupy: | Dom |
| liczba członków: | 59 |
Wiadomo do czego służyły wtedy encyklopedie w domach. Były magazynem flag dla naszych zawodników ;-)
Szczególne natężenie gier miało miejsce w okolicy corocznego Wyścigu Pokoju. Podpowie ktoś jaka to była pora roku?
Może pamiętacie jakieś patenty na wnętrza kapsli?
U mnie, na podwórku, pod blokiem czasem było tak, że cały ten teren pokryty był trasami do gry w kapsle (robionymi nogą w piasku). Grało całe osiedle.
Czasem sporym wyzwaniem było zdobycie płaskiego, równego kapsla.
Posiadanie "zeszlifowanego" kapsla podnosiło prestiż tej osoby dlatego szlifowaliśmy kapsle o chodnik.
Całkiem niedawno zagrałem sobie w kapsle na plaży. Ach...
A wyścig pokoju to początek wakacji, czyli koniec czerwca.
ja grałam w kapsle ale w piłkę nożną :D to była gra ;D nawet nieraz z bratem udawało mi się wygrac :):):)
15.05.2009, 14:27 Cytuj | Zgłoś do moderacjiNiedaleko mojego domku była droga boczna asfaltowa , na niej robiliśmy trasy kredą i graliśmy w kapselki
15.05.2009, 14:36 Cytuj | Zgłoś do moderacjiPrzypominają mi sie skomplikowane trasy z przeszkodami budowane po piaskownicach :)) Czesto mialem obolały palec od długiego pstrykania kapsla. Najtrudniejszą przeszkodą o ile pamiętam była długa falowana trasa, gdzie trzeba było lądować na wierzchołkach aby grac dalej bez przeszkod :))
15.05.2009, 16:24 Cytuj | Zgłoś do moderacjiJa z bratem i sąsiadami zbieraliśmy się pod sklepem spożywczym, zbieraliśmy kapsle po piwie, różnego rodzaju, białe, kolorowe, z nadrukiem (to był rarytas) w domu topiliśmy wosk i nalewaliśmy do kapsli pod spód wosku najpierw wkładaliśmy wycięte flagi państw i dyla na podwórko, na chodnikach rysowało się trasy, ustawiało jakieś przeszkody i rozpoczynał się wyścig :P
15.05.2009, 20:29 Cytuj | Zgłoś do moderacji
>> Może pamiętacie jakieś patenty na wnętrza kapsli?"
Ja używałem wosku, plasteliny albo tekturki odpowiednio pomalowanej. Pamiętam, że niektórzy koledzy mieli tzw. tygryski, czyli wycięta z okładki (książeczek z serii o drugiej wojnie światowej) głowa tygrysa na żółtym tle (akurat średnica tego znaku pasowała do kapsli). Czasem ktoś miał zamiast kapsla taką zakrętkę z butelki po wódce :-)
no to te z woskiem lub plasteliną to u nas były oszukane, środek to musiał być korek który owijało się folijką a w srodek musiał byc flaga.
Czasem spłaczało się 1 bok żeby było lepiej strzelać.
Gry to poza tradycyjnymi trasami i wyścigami kolarskimi były jeszcze skoczki (trzeba było tak pstryknąc kapsel żeby naskoczył na kapsel przeciwnika wtedy mu zabierałeś) lub rzutki - kłdło się kapsel na wewnętrznej częsci dłoni i podbijało od spodu blatu tak na zmianę a kapsle spadały na blat - wygrywał ten który podbił tak kapsla że ten naskoczył na kapsel przeciwnika i wygrywający zwijał całą pulę.
Było jeszcze oko, stawało się na przeciwko siebie i rzucało kapsle na ziemię i tradycyjnie wygrywał ten kogo kapsel naskoczył na kapsel przeciwnika.
nie wiem jak u was ale u nas była cena za kasple 5 zł za sztukę (początek lat 80tych)i pamiętam chłopaka który miał podobno 500 kapsli !!! dla mnie to był majątek.
i jeszcze jedna przypominka miałem kiedyś kapsel z dużą flagą urugwaju i wpadł mi pod szafkę - była rozpacz i po kilku latach będac już dorosłym jak trzeba było ją zdemontowac to liczyłem że go znajdę, niestety już go tam nie było





