U nas była taka nauczycielka od polskiego, która rzucała kredą i dawała w łeb dziennikiem. Wtedy to się obrywało teraz jest odwrotnie :D
19.06.2009, 09:42 Cytuj | Zgłoś do moderacji
Andrzej Słykwyślij wiadomość
Tadek Dwyślij wiadomość
Izabela Grudniewskawyślij wiadomość
Asia Xwyślij wiadomość
Produkty spożywczePowspominaj smaki z młodych lat
BajkiMyszka Miki, Kot Filemon, Miś..
MuzykaOgólnie o muzyce z tamtych lat
Programy telewizyjneDziennik telewizyjny, Koło..
SeksmisjaDołącz do grupy fanów jednej z..Szkoła
| opis grupy: | Wspomnienia ze szkoły |
| założyciel grupy: | MlodeLata.pl |
| kategoria grupy: | Szkoła |
| liczba członków: | 61 |
u mnie dyrektor nie wyzywal tylko dawal woreczki z grochem do klekania,po paru minutach czlowiek wiedzial co i jak hahaha
19.06.2009, 22:34 Cytuj | Zgłoś do moderacjiJa w liceum miałam ciekawego matematyka, na lekcji wyciągał dziewczynom kolczyki z uszu bo przeciążały mózg. Ja nosiłam wtedy duże kółka; oj bolało.
03.07.2009, 17:39 Cytuj | Zgłoś do moderacjikiedyś dostałam po łapach od matematyczkibo miałam jeden zeszyt do matmy a z drugiej strony zeszytu była geometria i się dopatrzyła że to ten sam kajet ,żle się to skończyło musiałam wszystko przepisać do osobnych zeszytów ,ale to były czasy .....:)
05.07.2009, 22:52 Cytuj | Zgłoś do moderacjiW podstawówce miałam dyrektora który ciągał nas za włosy i rzucał chłopakami o ściany,panią od fizyki która rzucała w nas kluczami a w liceum matematyk rzucił we mnie ścierką,bo nie chciałam chodzić do tablicy.
08.07.2009, 14:33 Cytuj | Zgłoś do moderacjija nigdyjeszcze nie dostałem ale koledzy z klasy czsami
26.07.2009, 10:56 Cytuj | Zgłoś do moderacjiW podstawówce zarobiłem kilka razy po łapach , a co niektórzy ręką po twarzy lub uderzanie głową o tablice .Na szczęście nie zdarzało się to często .Z wyjątkiem pani od fizyki.Wszyscy siedzieliśmy w ławkach jak trusie a za byle co dostawało się po twarzy.Słuchając przy tym steku obraźliwych słów .
26.07.2009, 16:39 Cytuj | Zgłoś do moderacji
Lanie po rekach ciąganie za baki lub uszy...to były nagminne praktyki stosowane w dobie socjalizmu w szkołach-"posłuch"musiał być pamiętam kolega z klasy został wyciągany za ucho... i zostało mu to ucho naderwane i strasznie mu się babrało rodzice zrobili aferę w kuratorium nauczyciel o mało nie stracił pracy ale że był partyjny to ocalał...ale proceder bicia i ciągania za uszy zakończył sie w naszej szkole na dobre...
21.09.2009, 12:48 Cytuj | Zgłoś do moderacji


